wtorek, 18 października 2011
tarta pachnąca lasem

niestety sezon grzybowy powoli dobiega końca...a ja jak zwykle mam wrażenie, że za mało wykorzystałam w swojej kuchni prawdziwków, podgrzybków, maślaków...chociaż zimą zawsze można wykorzystać zapasy suszonych grzybów, które przecież taż mają wspaniały smak...a dziś polecam pyszną tartę na spodzie z ciasta francuskiego pełną grzybów, pachnącą tymiankiem i czosnkiem...

 

 

Tarta z podgrzybkami (składniki na formę o średnicy 28 cm)

1 op. ciasta francuskiego

400 g podgrzybków

2 ząbki czosnku

1 łyżeczka suszonego tymianku

1 łyżka masła

200 g jogurtu greckiego

2 jajka

150 g startego sera żółtego

1 płaska łyżeczka soli i świeżo zmielonego pieprzu

Zaginamy brzegi ciasta francuskiego, wałkujemy lekko podsypując mąką, tak by powstało kolo o średnicy ok. 34 cm. Przekładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia, przykrywamy z wierzchu warstwą papieru do pieczenia i na to wysypujemy ziarna fasoli (by spód nie wyrósł).

Tak przygotowany spód tarty podpiekamy przez 10 minut w piekarniku nagrzanym do 220oC.

Grzyby myjemy, obieramy i kroimy w plastry. Podsmażamy 5-7 minut na maśle

z tymiankiem, oraz startymi ząbkami czosnku.

Jogurt mieszamy z jajkami, połową startego sera, solą i pieprzem.

Kiedy spod tarty jest podpieczony wyciągamy go z piekarnika, zmniejszając jednocześnie temperaturę w piekarniku do 180oC.

Grzyby mieszamy z masą jogurtowo-jajeczno-serową. Wylewamy na ciasto francuskie, a z wierzchu posypujemy resztą startego sera żółtego.

Wstawiamy do piekarnika na 25-30 minut. Tarta jest gotowa kiedy z wierzchu się zarumieni.

Po wyjęciu z piekarnika odstawiamy tartę na 5-10 minut i dopiero po tym czasie kroimy.

Smacznego!

wtorek, 16 sierpnia 2011
TAAAKA pyszna...TARTA :)

jeśli mam ochotę na jakiś wspaniały obiad, który zachwyci moich gości, a jednocześnie nie zmusi mnie do stania przez pół dnia przy garach, to zwykle przygotowuję tartę...odpowiednio dobrane dodatki sprawiają, że może być daniem niezwykłym...dziś wykorzystuję pomysł Magdy Gessler na tartę z sardynkami...w którym dokonałam pewnych modyfikacji - zamieniłam jogurt na śmietankę i dodałam jajka, by spód nie był mokry, a lekki i kruchy ;)


 

Tarta rybą pachnąca (na formę o średnicy 28cm)

Kruchy spód:

150 g mąki pszennej

125 g zimnego masła

1/2 łyżeczki soli

szczypta cukru

5 łyżek zimnej wody

Nadzienie:

400g śmietany 18%

2 jajka

250g fety

100g tartego sera żółtego

1 puszka sardynek

4 plastry cytryny

4 plastry cebuli

8 oliwek

Najpierw w misce umieszczamy mąkę z solą, cukrem i zimnym masłem pokrojonym na nieduże kawałki. Szybkimi ruchami palców łączymy ze sobą składniki, aż powstaną okruchy wielkości płatków owsianych. Wtedy wlewamy zimną wodę i szybko zagniatamy jednolite, gładkie ciasto (jeśli będziemy robić to za długo ciasto będzie twarde). Z ciasta formujemy kulę, zawijamy w folię spożywczą, wkładamy do lodówki na 2 godziny.

Pod koniec chłodzenia ciasta włączamy piekarnik, by nagrzał się do 200oC.

Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na blacie podsypanym mąką, na koło o średnicy 35cm. Delikatnie przekładamy je do formy wyłożonej papierem do pieczenia, odcinamy fragmenty ciasta, które wystają ponad brzeg formy. Na wierzchu ciasta układamy papier do pieczenia i wysypujemy na to ziarna fasoli (dzięki temu brzegi nie opadną, a spód będzie idealnie równy).

Tak przygotowany kruchy spód wkładamy na 8-10 minut do nagrzanego piekarnika.

W między czasie rozbełtane jajka łączymy ze śmietaną, pokruszoną fetą, połową startego sera i szczyptą pieprzu.

Kiedy spód będzie podpieczony wylewamy na niego masę jajeczno serową i posypujemy z wierzchu pozostałym serem (oczywiście najpierw wysypujemy ze spodu ziarna fasoli i ściągamy papier do pieczenia ;)

Na masie posypanej serem układamy plastry cebuli, cytryny, sardynki oraz oliwki.

Wkładamy na 25-30 minut do piekarnika nagrzanego do 180oC.

Do tego lekka sałatka i obiad gotowy :)

 

Smacznego!

 

wtorek, 08 marca 2011
francuski początek
kilka dni temu dostałam wspaniały prezent...książkę kucharską Juli Child "Mastering the art of French Cooking" i teraz powolutku będę testowała jej przepisy...postanowiłam zacząć od quiche ze szpinakiem...wyszło przepyszne danie, które może uzależnić...i jeśli reszta przepisów jest równie doskonała to chyba zostanę największą fanką Juli i francuskiej kuchni:)